Wystąpienie Janusza Lewadnowskiego w czasie debaty na temat konkluzji Rady Europejskiej

Panie Przewodniczący! Nie zdziwię nikogo, gdy powiem, że ostatni szczyt Unii Europejskiej zostanie zapamiętany – z całym szacunkiem dla wszystkich konkluzji – przede wszystkim dlatego, że przedłużono mandat Donalda Tuska jako szefa Rady Europejskiej. Z tego powodu był też obserwowany z dużym zainteresowaniem w wielu krajach i powitano rozstrzygnięcie z wielką ulgą. Nie tylko dlatego, że Polak i że nastąpiło to w szczególnych, zupełnie szczególnych, okolicznościach, ale że wygrała stabilizacja, ciągłość, możliwość wykorzystania już zebranych doświadczeń w kierowaniu Radą Europejską, a to są wartości w dzisiejszej Unii Europejskiej pośród wielu niewiadomych, wielu znaków zapytania. Na jeden z tych znaków zapytania odpowiada dzisiaj Holandia.

Z przyjemnością komunikuję, że gdy wylądowałem w Polsce po szczycie w Brukseli, zobaczyłem naprawdę szczęśliwych Polaków, a niektóre objawy radości w mieście rodzinnym Tuska, w Gdańsku, przypominały te chwile, gdy Robert Lewandowski strzela gola dla reprezentacji Polski, bo strzela nie tylko i nie zawsze dla Bayernu Monachium. A co to znaczy? To znaczy, że Donald Tusk jako szef Rady Europejskiej ma poparcie nie tylko dwudziestu siedmiu krajów, ale znakomitej większości Polaków, co odzwierciedlają sondaże. Polska pozostaje normalnym krajem.

Jeśli chodzi o konkluzje Rady Europejskiej, to one oczywiście odzwierciedlają dzisiejsze wyzwania, ale wszyscy wiemy, że o przyszłości dalszej Unii Europejskiej rozstrzyga najbliższa przyszłość, czyli kalendarz wyborczy roku 2017, i będą to ważniejsze rozstrzygnięcia niż niektóre dokumenty Rady czy Komisji Europejskiej. Wybory krajowe, ale z Europą w tle; wspólna odpowiedzialność, by przekonać Europejczyków, że odpowiedź na lęki, na potrzebę bezpieczeństwa musi być europejska.

http://www.europarl.europa.eu/plenary/EN/vod.html?mode=unit&vodLanguage=PL&vodId=1489572043675#

na FB